Tym razem skupiamy się na kolorach mocniejszych, ale w dość mrocznej odsłonie. Na wybiegach pojawiły się bowiem głębokie granaty, brązy, burgundy, śliwka czy purpura. Połyskliwe szarości, pomarańcz i makowa czerwień stanowią interesujący wyróżnik, rozświetlają wybiegi i nadają im bardziej przyjazny charakter.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styl. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 22 września 2015
środa, 2 września 2015
FALL 2015.16 COLORFUL EMOTIONS #1
Początek września to dobry moment, aby wystartować z naszym (subiektywnym) cyklem raportów na temat jesiennych trendów. Standardowo rozpoczynamy od kolorów, które tej jesieni powinny odgrywać pierwszoplanowe role w stylizacjach czy sesjach zdjęciowych - a na pewno brylowały na wybiegach wielkich i mniejszych domów mody. Do łask powracają piękne odcienie szarości, nie zabraknie także czerni i bieli - w osobnych odsłonach a także w stylowych połączeniach. W propozycjach projektantów czerń jest również częstym towarzyszem mocnej czerwieni. W tej odsłonie prezentujemy także piękny pudrowy róż oraz lekkie odcienie złamanej bieli bądź ecru. Kibicujemy też na przeróżnym odcieniom zieleni - zasłużył na to przede wszystkim mocny turkus i przygaszony szmaragd.
Ciąg dalszy nastąpi w kolejnej odsłonie...
Etykiety:
fall 2015.16,
fashion designer,
fashion look,
fashion trends,
jesień zima 2015,
moda,
projektanci mody,
styl,
style.com,
tendencje,
trends,
trendy,
wybiegi
piątek, 7 listopada 2014
NORMCORE - "THE NEW NORMAL"
Mimo, że nazywany
trendem, normcore jest czymś więcej niż kilku-sezonowym zrywem projektantów w
stronę jednego typu sylwetki, kolorystyki czy motywu. Jego oficjalna nazwa
pojawiła się wraz z kolekcjami zaprezentowanymi na wybiegach w sezonie jesień - zima 2014.15, zwłaszcza w kolekcjach Hermèsa, Hugo Bossa, Christophera Kane'a, Max
Mary, DKNY. Jest to jednak zjawisko dobrze znane modzie ulicznej a także w strefie blogowej.
Style.com
określa ten trend mianem "The New Normal", co odnosi się do jego
swoistej niepozorności, dążenia do wtopienia się w tłum, unikania
zwrócenia na siebie uwagi. Na tym polega paradoks normcore: przyciągać
spojrzenie, znajdując się pośród tłumu prześcigającego się w coraz to nowych
sposobach koncentrowania atencji. Tutaj mniej znaczy więcej. Kiedy rynek zalewany
jest przez wszelkiego rodzaju produkty, które mają odpowiadać na wszystkie
nasze potrzeby, The New Normal skłania się ku przemyślanym decyzjom kupna,
wygodzie zamiast dekoracyjności - stawianie mody na najważniejszym miejscu
zastępuje naturalnością i swobodą ruchu.
Jak wygląda to w
rzeczywistości? Drzewo genealogiczne normcore zakorzenione jest w latach
dziewięćdziesiątych, a nawet męskich garniturach z lat sześćdziesiątych. Trend
spokrewniony jest w prostej linii z tendencją do maskulinizacji mody kobiecej i
zacierania granic między płcią damską i męską. Na znaczeniu traci również rozróżnienie na
styl formalny i casualowy. Marynarki i garnitury przechodzą transformację ku
wygodnym outfitom, w których spokojnie
można snuć się w stronę sali konferencyjnej (style.com). Workowate spodnie i oversizowe płaszcze stały się idealnym kamuflażem, który
pozwola przemknąć rano niezauważonym do biura z kubkiem gorącej kawy w ręku.
Oficjalnie nie
ma w nim zasad - to jest jednak teza, którą łatwo podważyć. Rzuca się bowiem z
łatwością w oczy kilka podstawowych reguł stosowania Normcore, które wyróżniamy
poniżej, porównując inspiracje z wielkomiejskich ulic z efektem pracy projektantów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






